piątek, 11 kwietnia 2014

Apatia

"W bez-kształt-nej
bryle uwięziony tyle lat"
KAT

No to się w końcu zebrałem żeby coś skrobnąć. Bardziej dla siebie, niczym terapeutyczne w założeniu doświadczenie, niż "dla ludu".
Nalałem sobie sporą szklanicę 12-letniej Balvenie od brata, w zębach trzymam e-papierosa, a z przyciszonych do granic przyzwoitości głośników płynie "Formless" - druga płyta Aghory. W sam raz.

Od paru miesięcy trwam w jakiejś takiej apatii. Niby coś robię, ale jakbym stał obok. Żona twierdzi że jestem przemęczony, i może ma rację. Praca + dojazdy zajmują mi większą część dnia, potem próbuję bawić się z Hezbollahem Marszczybrewką, a kiedy mały kamikaze w końcu zaśnie jestem już tak spruty że nie mam siły ani ochoty na nic sensownego. Weekendy z reguły obłożone są jakimiś towarzysko - rodzinnymi terminami, a jeśli już jakiś wolniejszy dzień się trafi to śpię do południa jak debil i potem narzekam że mnie głowa boli. Trochę nie widzę końca tego zaklętego cyklu, bo kasy wcale nie przybywa w zadowalającym tempie, kolejne wydatki są odkładane na później (zebrało się tego, oj zebrało), w domu czeka masa rzeczy na zrobienie / naprawę / wymianę, a brakuje na to wciąż albo siły, albo czasu, albo funduszy.

niedziela, 22 grudnia 2013

Mniej paints, więcej WA(o)R

To był dziwny okres. Ciężki, przygniatający wręcz, zarówno fizycznie jak i psychicznie.

Najpierw spadły zlecenia na dodatkową robotę z mojej firmy. Jako żem dojrzałą mężczyzną która zawsze na uwadze ma dobro rodziny, wskoczyłem w nie jak pijana nastolatka w orgię na imprezie, bo wiadomo wszem i wobec że pieniędzy nigdy za dużo. Wkrótce okazało się że po normalnej pracy, zabawie z synkiem i dodatkowych paru godzinach pracy w domu nie bardzo mam siłę i chęć na malowanie. Postanowiłem więc (z ciężkim sercem) odłożyć sprawy farbiano-figurkowe do czasu zakończenia zleceń. Wkrótce pojawił się dodatkowy czynnik...

Już od jakiegoś czasu było wiadomo, że z dniem 18-tym grudnia b.r. zostaną zamknięte ostatnie serwery gry Warhammer: Age of Reckoning, znanej powszechnie jako Warhammer Online. Była to moja pierwsza, i jak na razie jedyna, gra mmo. Jako wielbiciel świata Warhammera kupiłem wersję kolekcjonerską i grałem od bety w 2008 r. Zacząłem z kilkoma znajomymi od figurek, z czasem przeszedłem do większej gildii "z ambicjami", potem zaczęły się przenosiny z serwera na serwer, zmiany gildii... miałem kilka przerw po 2-3 miesiące, a od połowy 2012 roku praktycznie przestałem grać w ogóle. Jednak przez cały ten czas, gdzieś tam zawsze była możliwość ponownej aktywacji konta, zawsze gdzieś ten świat czekał. I oto okazało się, że za chwilę go nie będzie.

sobota, 26 października 2013

Bestia powstała... i co dalej?

Po dłuższej przerwie spowodowanej Hussarem i następującym po nim ciężkim tygodniu wracamy do stałego rozkładu jazdy.

Oto gotowa bestia, znaczy się Fire of Salvation. Zdjęcia zrobiłem jeszcze przed Hussarem, ale dopiero teraz miałem czas by je obrobić i opublikować. Jako że to mój najlepszy - jak dotąd - warjack, postanowiłem zamęczyć Drogich Czytelników fotkami z każdej możliwej strony :P

wtorek, 22 października 2013

Hussar 2013 - subiektywnie



W ostatni weekend odbyła się kolejna edycja konkursu Hussar. Każdy choć trochę poważniej zajmuje się figurkami w tym kraju powinien wiedzieć co to za wydarzenie, nie będę się więc rozpisywał po próżnicy.
Tegoroczny Hussar był "jeszcze bardziej" pod każdym chyba względem: ilości prac, jakości prac, jakości pokazów, ilości malarskich sław. Nie bez podstaw jest Hussar najbardziej prestiżową imprezą figurkowo-malarską w Polsce.
I ja tam byłem, potem trochę piłem... Narobiłem masę zdjęć, ale nawet po pobieżnym przejrzeniu internetów w ciągu ostatnich dwóch dni dotarło do mnie, że publikacja wszystkich nie ma sensu. Primo - kiepsko robię zdjęcia i mój aparat nie jest specjalnie profesjonalny, więc zdjęcia są dużo gorsze niż te które już można obejrzeć w sieci. Secundo - trochę mi się śmiać chciało, bo 90% moich ujęć prezentowanych modeli jest dokładnie identyczna z tymi już opublikowanymi. Ergo - ani moje zdjęcia nie są lepsze, ani ciekawsze :)
Dlatego zdjęć poniżej jest mało, za to postarałem się do każdego coś dopisać. Jeśli natomiast chcecie obejrzeć dobre zdjęcia, to proponuję następujące linki:

czwartek, 17 października 2013

Narodziny bestii, cz. 5

To już końcówka. Tym razem wszystkie detale.

Po kolei:

1. Kryształki
O metodach malowania kryształków rozpisywałem się kiedyś... ups, tak naprawdę się NIE rozpisywałem, pamięć ludzka jest zawodna :( Dzięki QC za wykrycie błędu. Zacznę jeszcze raz:
Kryształki pomalowałem sposobami które ćwiczyłem TUTAJ. W przypadku Fire of Salvation nie wyważałem otwartych drzwi, po prostu powieliłem schemat, używając czarnego (RMS), 959 Purple, 945 Magenta (VMC) oraz czystej bieli (na blik).

niedziela, 13 października 2013

Narodziny bestii, cz. 4

Czas na metal. Znaczy się puszczamy np. takie coś i bierzemy się za pędzle.
Wiele razy wspominałem że metaliki sprawiają mi niejaki problem. Niby teorię znam, wiem jak powinien wyglądać metal robiony suchym pędzlem a jak washowany... ale różnie mi to wychodziło. Ostatnimi czasy zacząłem się przekonywać do powolnego, spokojnego, wielowarstwowego glaze'owania, i taką też metodą pomalowałem metale na Fire of Salvation.

poniedziałek, 23 września 2013

Ręcznik na ring

Oto czara się przelała.

Już od jakiegoś czasu męczy mnie kryzys osobowości / własnej wartości / wieku średniego. Ciągle brak czasu, a jak czas jest - to brak siły. Wiem wiem, pisałem to już nie raz, ale tym razem doszła do tego gorzka refleksja, a raczej - realistyczne podsumowanie.

poniedziałek, 16 września 2013

Warsztaty w Toruniu

W ostatni weekend miałem przyjemność odwiedzić ponownie Toruń i wziąć udział w warsztatach malarskich, zorganizowanych przez znanego tu i ówdzie Michała "Arbala" Walczaka (autora bloga Coloured Dust). Poniżej relacja z tychże, okraszona kilkoma zdjęciami.