Nadchodzi koniec wielkiej smuty - oto udało mi się skończyć ludka! Oczywiście jeden z zamówionych.
Już drugi raz miałem okazję malować figurkę Avatars of War. Pozwolę sobie na szybką recenzję:
PLUSY
- Ciekawa poza. Choć pokazywanie paluchem/mieczem jest już mocno wyeksploatowane, w tym wypadku razi mniej ze względu na drugą rękę, spoczywającą na rękojeści drugiego miecza.
- Niezły detal. Nie za dużo, nie za mało, ciekawe kształty pancerza.
MINUSY
- Jakość rzeźby. Miałem sporo zabawy z usuwaniem linii podziału formy i kilku nadlewek. Ogólnie powierzchnia modelu w niektórych miejscach (wnętrze płaszcza) mogłaby być bardziej wyrównana. Zlane detale na włosach, runy na mieczu jakieś takie bez pomysłu, jakby rzeźbiarzowi się nie chciało. To samo z łuskami na płaszczu - bardziej przypominają kamyczki: ot takie kulki greenstuffu, trochę spłaszczone.
- Kilka problemów z anatomią - za duża (moim zdaniem) głowa, za małe stopy.